W Misji Pec wspinałam się po raz pierwszy 7 lat temu. Od tamtego czasu nie miałam okazji odwiedzić rejonu! Perspektywa po wielu latach zmieniła się niesamowicie: skała jakoś dziwnie zmalała i stała się bardziej pionowa.
Tym razem cisza, jaka nastała na tym blogu, była okropnie długa. Mam nadzieję, że się to więcej nie powtórzy ;-)Tymczasem przerywam długie milczenie garścią nowych informacji na temat przygotowań do Polish Pamir Expedition 2008, w tym relacją
Trenując z młodym, niezwykle ambitnym Jozem Kristoffy oraz
słowacką mistrzynią w bulderingu, oddaną przyjaciółką - Lenką Micicovą moja motywacja była bardzo wielka, przez co nie odczuwałam narastającego zmęczenia...
Wniosek z opowieści Tourbanika o podróżach w czasach, w których teoretycznie niemożliwym było zdobycie paszportu pozostaje dla mnie jeden: dla chcącego nic trudnego, trzeba tylko działać.